Connect with us

Hot World News

Projekt Tytan pompuje balonik. Co Apple chce osiągnąć swoim samochodem?

Projekt Tytan pompuje balonik. Co Apple chce osiągnąć swoim samochodem?

Wiadomości marketingowe

Projekt Tytan pompuje balonik. Co Apple chce osiągnąć swoim samochodem?

W ciągu zaledwie kilku lat e-samochody stały się bardzo pożądanym polem rozwoju marek. Sukces Tesli (i stanowisko UE) sprawia, że niemal cała branża chce mieć cztery kółka na prąd. Z pewnych względów zostaje ona w tyle, dając szansę takim podmiotom jak Google czy Apple. Motoryzacyjnych plotek na temat tego ostatniego jest coraz więcej.Być może Tesla dalej pozostawałaby tylko motoryzacyjną ciekawostką, gdyby nie drobna wpadka Volkswagena z majstrowaniem przy wynikach emisji tlenków azotu silników Diesla. Ta afera doskonale pokazała nie tylko niedokładność laboratoryjnych pomiarów aut. Także niezdolność gigantów motoryzacyjnych do szybkich zmian.Tesla za to pokazała, że można:zaprojektować auto elektryczne, którym da się pojechać w dalszą trasę,nazwać swoją gamę tak, by układała się w napis S3XY,zrobić drzwi otwierające się do góry (bo tak),przestawić nawigację na tryb księżycowy,przygotować opancerzone auto (Cybertruck),wysłać roadstera w kosmosi w końcu – zaprojektować system autonomicznej jazdy, który się sprawdza (w większości przypadków, choć jego użycie nie jest legalne w Europie bez pozostawiania auta samemu sobie).No i się zaczęło! Volkswagen wyszedł do boju z modelem ID.3, który miał być rewolucją. Pierwsze egzemplarze nie pokazały jeszcze jednak, na co je stać i czekają na masę aktualizacji. Mercedes zaś przygotował elektrycznego SUV-a, który… powiedzmy, że cieszy się umiarkowaną popularnością.Volkswagen ID (mat. pras.)Mercedes EQC (mat. pras.) General Motors, które rządziło przecież w motoryzacji Ameryki Północnej, mówi dziś: Przygotujemy 30 nowych modeli i będziemy walczyć o pierwsze miejsce w liczbie sprzedanych elektryków!”. Mary Barra, chief executive GM nie wspomniała o Tesli. Nie musiała.Odgrzać projekt Tytan – ale bez pośpiechuStarzy gracze najwyraźniej nie rozumieją, że nie chodzi tu tylko o to, co napędza auto. Z tego sprawę zdaje sobie najwyraźniej Apple, o którym po raz kolejny jest głośno. Powróciły plotki dotyczące projektu Tytan, mającego wprowadzić na drogi auto z nadgryzionym jabłuszkiem na masce. Ekipa z Cupertino nie zamierza jednak rzucać się na głęboką wodę. Na razie obserwuje. I trudno się temu dziwić.Pretendentów do miana „nowej Tesli” nie brakowało i nie brakujeWystarczy tylko przypomnieć auto Dysona (tak, od odkurzaczy), który musiał zakończyć projekt, ten stał się bowiem nieopłacalny. Nie dlatego, że wejście na rynek tyle kosztuje. Dlatego, że sam twórca uświadomił sobie, że stworzenie auta opłacalnego to kwestia kompromisów i cięcia kosztów. Doskonale o tym wiedzą osoby jeżdżące starszymi teslami. By rywalizować, trzeba mieć coś, czego nie ma Tesla.Może dlatego Apple na razie analizuje sytuację. Niektóre źródła mówią o jeszcze bardziej wydajnej baterii (do której przecież potrzebne będą jeszcze wydajniejsze ładowarki). Inne wskazują na rozwinięty system autonomiczności. Tu również potrzebna byłaby rewolucja, ale można to obejść nieco inaczej. Mercedes zrezygnował przecież z rozwijania systemów autonomicznych. Potrzebni są partnerzy zewnętrzni, którzy mogą dostarczyć sprawdzoną technologię. Można jednak odnieść wrażenie, że dla Apple bycie poddostawcą to za mało.Byle nie przegrzać oczekiwańPogłoski dotyczące samochodu Apple od razu odnotowała giełda, na której wzrosła wycena spółki Magna. Pomaga ona grupom kapitałowym i start-upom w wejściu w branżę motoryzacyjną. W swoim zakładzie zajmuje się tworzeniem niszowych aut na zlecenie innych producentów – Jaguara, Mercedesa czy BMW. To ona jest wskazywana jako pierwszy partner Apple’a przy budowie jego auta.Podobno – choć to na razie plotki – pomóc ma też południowokoreański Hyundai. Ale czy Cupertino podniesie rękawicę? Im dłużej Apple się wstrzymuje, tym większe oczekiwania mają konsumenci. Pompowanie balonika zbyt długo nie wychodzi zazwyczaj na dobre.


Source link

Continue Reading
You may also like...
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

More in Wiadomości marketingowe

To Top
error: Content is protected !!